Archiwum
Mało nas...
  • Wszystkich wizyt: 242368
  • Dzisiaj wizyt: 15
  • Wszystkich komentarzy: 19673

…all I hear is burn…

Po ostatnim pobycie w Polsce stało się to, co miało się stać.
Waga odmówiła współpracy, twierdząc że jej się numerki na skali pokończyły. Doradziła mi też udanie się do najbliższej placówki spedycji kolejowej, gdzie się podobnież znajdują urządzenia stosownego kalibru.
Ewentualnie tam, gdzie się waży TIR-y.
W tej progowej sytuacji zmuszony byłem sięgnąć po rozwiązanie ostateczne.
Com je sobie trzymał na najczarniejszą godzinę.
Czyli… spalacze tłuszczu.
Powiem krótko – dzieje się.
Tłuszcz się pali że aż iskry lecą.
Co mnie zbytnio nie dziwi, gdyż spożycie poparłem morderczymi treningami.
Natomiast co się tyczy samych treningów, to szkoda że nikt się ze mną chwilowo nie chce ścigać.
Bo energii mam za dwunastu chłopa.
I asfalt się fajczy w Stanley Parku.
Gdy pocinam dwieście osiemdziesiąt po zakrętach.
I ze czterysta po prostej.
Rekapitulując – jest to substancja bardzo dobra i wysoce efektywna, a poza tym fajnie, bezkolizyjnie wchodzi.
Posiada ona też kilka mankamentów, ale któż by się przejmował drobiazgami.
Na przykład, przez pierwsze godziny po inauguracyjnej wrzutce samopoczucie jest z lekka grypowo – prozakowe.
Ale potem sytuacja się zdecydowanie harmonizuje.
No i jeszcze niestety człek się bezprzyczynowo poci, jak nie przymierzając kurwa przy spowiedzi.
A poza tym gites i fajosko.
Nazwy specyfiku nie podam publicznie, gdyż po pierwsze, pragnę uniknąć posądzenia o uprawianie działalności komercyjnej. Po drugie zaś, nie chcę ja ręki przykładać do ewentualnych reklamacji, tudzież skutków ubocznych, jakie mogłyby wystąpić u Szanownych Czytelników.
Ale na priwie to i owszem.
Opowiem wszystko ze szczegółami.
C-Ya.

12 Odpowiedzi na …all I hear is burn…

  • saisha23 mówi:

    Pytam po raz ostatni.Dokończyłeś szóstkę?

  • KICIA_KOCIA mówi:

    No i zajebiocha

    Wprawdzie najprzód staliśmy „jak ten chuj na weselu” przez 2 i pół godziny, ale koszta się zwróciły.

    Wszystkie żylaki mi powywalało, ale się zwróciły.

    Axl piętnaście razy zmieniał kufajkę, kapello albo marynarę.

    Aż mię paliła zawiść odieżowa.

    Ale najlepszy i tak był wydekoltowany florecista.

  • apple_pie mówi:

    czyli dla tych co nie zrozumieli:
    wacuś znowu ćpa …

    mówiłem, że cię wyjebią z tej pseudo roboty
    myślałeś o powrocie do właściwego zawodu? cieciu?

  • KICIA_KOCIA mówi:

    Nie podszywaj się – prawdziwa apple śpi u mię na kanapie.

    Ha!

  • gosia mówi:

    Ty jesteś albo taki kokiet albo się dobrze maskujesz, bo widziałam Cię w B-cu w zeszłym miesiącu i wcale nie wyglądałes na jakiegoś spaślaka.

  • stardog > saisha23 mówi:

    Dokończyłem szóstkę, chociaż w finale to – z ręką na sercu – trochę oszukiwałem. Te ostatnie dni kiedy trzeba wykonać po siedemset milionów serii po prostu mnie trochę przerosły. Więc mam wrażenie, że niektóre ćwiczenia machnąłem tak na odpiernicz. Ale obiecałem sobie wrócić do tematu i zrobić szóstkę raz jeszcze, już tak przepisowo.

  • ctomek mówi:

    Witaj w klubie spalaczy. Ciężka to robota ale wdzieczna na końcu. Przy minimalnym wysiłku (może nie az takim minimalnym bo ze trzy godziny ruchu tygodniowo) spadłem ze 110 kilo na 85. Sic. Aż mnie wysłali na badania czy wszystko wporządku. Jest taka faza półmetkowa ze sie wszystkiego troche odechciewa, bo sagan spiłować jest naj trudniej. I masz chudą twarz, ręce, szyje i nogi. Ud połowa, dupa jak pięć minut a z przodu nadal piłka plażowa. No ale trzeba palić dalej i w końcu wszystko jest ok. Po odchudzaniu spalaczami jest sto razy większa szansa na spore yo yo, ale myślę, że jak ktoś zwalił z siebie worek cementu to już raczej bedzie uważał co wpierdziela. Trzymam wage już prawie rok. A szóstkę też pod koniec robiłem na pół gwizdka, bo czterdzieści minut dziennie takiej rzeźni to nie dla każdego.

  • apple-pie (ŚPIĄCA NA KANAPIE) mówi:

    najlepszy droga kiciu był ryszard. a mię serce boli, bo coś w bandzie pękło….nawet wiem co, bo jest to tajemnica Poli Szynela i wszystko ci napiszę, jak se naprawię źródło komunikacji.

  • KICIA_KOCIA mówi:

    No to przecie mówię, że wydekoltowany.

  • apple-pie mówi:

    poznałaś się na rysiu…. pardon, ale w pierwszym odruchu myślałam, ze rozchodzi ci się o wydekoltowanego, aczkolwiek w kapelutku.

  • apple-pie mówi:

    zdecydowaliśmy, że jedziemy do hiszpanii, żeby wydekoltowanego ujrzeć po raz kolejny, szykuj kicia weki oraz konserwy, jak chcesz możesz zabrać się z nami. tylko podlecz żylaki, bo kierownikowi coraz bardziej odwala i dzień później na słowacji kazał na siebie czekać jakieś 3 godziny…..

  • Meg mówi:

    to ja chcę info, co to są te spalacze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>