Archiwum
Mało nas...
  • Wszystkich wizyt: 242368
  • Dzisiaj wizyt: 15
  • Wszystkich komentarzy: 19673

„bity tłuste jak magda gessler łamią ci kark jak wrestler”, czyli… kuchenne rewolucje

Zarysowały się ostatnio między mną a Karakaszanką istotne różnice w spojrzeniu na kwestię smażenia. Ale tak to już jest, gdy się w jednym domostwie spotka dwóch mistrzów patelni. Którzy – abstrahując od kulinarnej wirtuozerii – są przy okazji buchającymi indywidualnościami jako takimi.

- Co ty wyprawiasz? – jęknąłem patrząc na Karakaszankę, która na lodowatym oleju układała zjawiskowe mielone mojego autorstwa, wypieszczone, wychuchane (i pełne najrozmaitszych moich tajnych ingrediencji), po spożyciu których publika zazwyczaj pada w orgazmicznym zachwycie…

- Chcesz sam smażyć? – zaczepnie spytała Karakaszanka.

- Ja pierdzielę, tak się tego nie robi, musisz podgrzać tłuszcz…  Kotlet ma latać po tej patelni, a nie przywierać  – nie przestawałem jęczeć, widząc jak mój zachwycający półprodukt zaczyna kopcić, dymić i zamieniać się w smolistą ciapę… - Ja jestem z innej szkoły…

- Wiem, z jakiej ty jesteś szkoły – przerwała mi Karakaszanka. – Punkt pierwszy: wrzucić na gorący tłuszcz. Punkt drugi: zapomnieć. Punkt trzeci: ratować…

Trzymajcie mnie.

 

2 Odpowiedzi na „bity tłuste jak magda gessler łamią ci kark jak wrestler”, czyli… kuchenne rewolucje

  • ~Meg mówi:

    I jak się to skończyło? Obiad był?

  • ~stardog mówi:

    Zakończyło się to salomonowo, jeśli tak to mogę ująć. To znaczy, ja w pewnej chwili nie zdzierżyłem. I stwierdziłem, że każdy smaży swoje.
    Miało to sens logistyczny o tyle, że do mojej porcji zaczynu, rzutem na taśmę dodałem grzyby. Których Karakaszanka nie przyswaja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>