Archiwum
Mało nas...
  • Wszystkich wizyt: 242368
  • Dzisiaj wizyt: 15
  • Wszystkich komentarzy: 19673

mostasteless

Kiedym ze dwa roki temu* bawił w Polszcze, My Loving Mother ofiarowała mi paczuszkę specyfiku, który podobnież jest jakimś cudownym lekiem z bożej apteki. I regeneruje wątrobę lepiej od heparegenu. Dar przyjąłem, po czem na długie miesiące zakitrałem go w szafce z przyprawami.

A ponieważ coś mnie ostatnio niebezpiecznie i nader często zaczęło szpilować w prawym boku, tedy przewróciłem kuchnię do góry nogami i znalazłem. Ostropest. Przeterminowany, ale zawsze. Trzy dni się do niego modliłem, po czem, z pewną taką nieśmiałością zacząłem używać.

Doniesienia, że smakuje toto jak gnój spod smoka, tudzież zużyta ściółka ze stajni okazały się przesadzone, ale tylko trochę. Bardzo ładnie harmonizuje się wspomniany ostropest z serkiem waniliowym activia. I jakby pomaga. Gdyż szpiluje trochę mniej.

Nie pijcie, dzieciaki, okowity. I nie żryjcie koksu oraz spalaczy tłuszczu. Bo będziecie potem musiały wpylać te trociny.

Narka.

PicsArt_1400195765211* Nie znaczy to bynajmniej, że odwiedzam ukochaną Ojczyznę raz na dwa lata. Przeciwnie. Latam tam jak z pęcherzem, ze trzy razy w roku. Ale ostropesta pozyskałem tak jakoś kole 2012 roku.

 

Jedna odpowiedź na mostasteless

  • ~Marika mówi:

    Też spojrzałam na datę mojego ostropesta :) Cholera też przeterminowany . I też pozyskany od mamusi. Ale działa , jak Boga kocham działa !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>